Nasza historia

Jeżeli chcecie poznać moją/naszą historię zachęcam do przeczytania poniższego tekstu.  Moja mama opisuje w nim jak wygląda nasze życie. Jak nauczyliśmy się wspólnie funkcjonować w niełatwej dla nas wszystkich rzeczywistości.  Podzielenie się różnymi doświadczeniami  dotyczącymi choroby, zmagania się z trudnościami i radościami dnia codziennego czasami pomaga… Może innym rodzicom dzieci z niepełnosprawnością też pomożemy? Może pomożemy dalszej rodzinie, sąsiadom czy osobom obcym zrozumieć naszą sytuację. Może inni nie będą nas zbyt szybko i niesprawiedliwie oceniać

Moja mama Kasia pisze więc tak…

Na początku nic nie zapowiadało, że nasze drugie dziecko – Michałek będzie dzieckiem wymagającym szczególnej troski. Ciąża przebiegała prawidłowo, Michałek urodził się w terminie , poród odbył się bez żadnych powikłań, a nasz ukochany synek otrzymał wymarzone przez wszystkich rodziców 10 pkt. w skali Apgar. Już trzeciego dnia wyszliśmy ze szpitala z wypisem „Zdrowy, bez zastrzeżeń wypisany do domu”. W domu czekał na nas tata i starszy braciszek Michała – Maciek. Byliśmy wtedy tacy szczęśliwi, mieliśmy tyle planów… To nic że Michałek płakał trochę więcej (a może znacznie więcej) od innych, to nic że układał się asymetrycznie, to nic że mijały dni i tygodnie, a On nadal nie potrafił samodzielnie utrzymać główki, to nic… przecież w szpitalu powiedzieli zdrowy, bez zastrzeżeń… Przecież lekarz pediatra na wizycie kontrolnej uspokajała mówiąc że wszystko jest ok, że Pani wymyśla… Jak się okazało mama jednak nie wymyślała…

Dodaj komentarz